Archiwa autora: Marcin Maruta

Bajki i nie-bajki

Fajna bajka w computerworld. Można się pośmiać, że oczywistości, ale co tam – i tak nic się nie zmienia. Ostatnio mam sporo przykładów z mniej lub bardziej udanych wdrożeń i tak na gorąco nawiązując do bajki, wydaje mi się, że przyczyn porażek (częstokroć nazywanych sukcesami, bo system rusza, choć po czasie i za dwa razy więcej, ale rusza) jest kilka: Czytaj dalej

Organizacja zbiorowego zarządzania – przedsiębiorca li to, czy nie?

W odpowiedzi na artykuł Pana Krzysztofa Siewicza, ukazała się w Rzeczpospolitej wypowiedź Pana Michała Błeszyńskiego „czy rzeczywiście organizacje zbiorowego zarządzania są przedsiębiorcami„? Problem ciekawy, acz polemika wydaje mi się całkowicie nietrafiona.

Generalne tezy autora polemiki są trzy – ozz-y są stowarzyszeniami, muszą mieć zezwolenie ministra, mają szczególna pozycję. To wszystko prawda, tylko co z tego? Czytaj dalej

Rocznica i prezenty …

Dzisiaj mamy pierwsze urodziny :) Bardzo dziękujemy wszystkim autorom i odwiedzającym – miesięcznie mamy ponad pięć tysięcy odwiedzin, z czego jesteśmy dumni i co nas motywuje do zmian. Które, lada chwila, nastąpią.

Gorące słowa podziękowania dla wszystkich linkujących. Bardzo nam to pomaga.

Zanim zmiany nadejdą, przygotowaliśmy prezent – odświeżone, uzupełnione wersje naszych najpopularniejszych artykułów. Od dziś, co piątek, nasze TOP FIVE …

Spore, zabezpieczenia, prawa konsumenta i prawa autorskie …

Gra „Spore” jest reklamowana prawie wszędzie, od miesięcy jest typowana na megahit. Jak się okazuje, stosowane w niej zabezpieczenia (można ją tylko trzy razy zainstalować) spowodowały furię (istotne niezadowolenie) co niektórych – pisze o tym m.in. gamecorner w swoim artykule.

O prawie autorskim i granicach jego ochrony pisaliśmy wielokrotnie, ostatnio w artykule Pliki z Internetu – czy jesteśmy piratami, czy też nie? Case Spore jest wręcz modelowy – można się zastanawiać biznesowo, jaki sens ma DRM (bajki o utraconych milionach są w dużej mierze wyssane z palca, bardzo ciekawie na ten temat Rob Fahey z gamesindustry.biz), ale można też prawnie. Czytaj dalej

Pliki z Internetu – czy jesteśmy piratami, czy też nie?

Ostatnio w Rzeczpospolitej ukazały się dwa artykuły dotyczące pobierania plików muzycznych i audiowizualnych z Internetu – najpierw artykuł Pana Sławomira Wikariaka, z komentarzem Pani Mecenas Katarzyny Lasoty (dopuszczający ściąganie), a następnie replika Pana Mecenasa Oskara Tułodzieckiego (negująca legalność takich działań). I ta replika warta jest komentarza.

Autor stawia kilka tez, zmierzających do istotnego ograniczenia instytucji dozwolonego użytku. Podane argumenty, w moim przekonaniu, nie bronią się wystarczająco, a najdalej idące wnioski wynikają z niezrozumienia istoty zarówno prawa autorskiego w ogólności, jak i dozwolonego użytku w szczególności. Czytaj dalej

Ochrona utworów przez 95 lat?

Dzisiejsza Gazeta Prawna zamieściła informację o pracach Komisji Europejskiej zmierzających do wydłużenia okresu ochrony praw autorskich do nagrań dźwiękowych z 50 (według obecnej dyrektywy, w Polsce mamy 70 letni okres ochrony) do 95 lat. Jest to jeden z mega-tematów prawa autorskiego, wart dłuższego artykułu. Teraz, na szybko i ad vocem: to zły pomysł. Bardzo zły. Najważniejszy z argumentów  to … Czytaj dalej