Wyrok, który ucieszył Allegro – jak Tiffany przegrało z ebay, czyli co wolno platformom aukcyjnym …

W ostatnich miesiącach pojawiło się kilka orzeczeń dotyczących odpowiedzialności serwisów akcyjnych za działania ich użytkowników polegające na wystawianiu na aukcjach produktów z podrobionym znakiem towarowym. Pomimo bardzo zbliżonych regulacji prawnych w tym zakresie, zarówno w USA jak i w państwach Unii Europejskiej, wyroki zapadłe w podobnych do siebie sprawach (w sprawie Tiffany vs Ebay w Stanach Zjednoczonych oraz w sprawie LVMH vs Ebay we Francji i Rolex vs Ebay w Niemczech) diametralnie różnią się od siebie. W Europie Ebay przegrał, w USA odniósł ważne, prawnicze zwycięstwo. Amerykańska linia argumentacji (a jest to bardzo dobry merytorycznie wyrok, jak ładnie nazwali go prawnicy „appeal-proof”) bez wątpienia będzie powtarzana przez serwisu takie jak Allegro na obronę swoich działań. 

I europejskie, i amerykański wyrok są dopiero wyrokami sądów pierwszej instancji i zapewne wiele w tej materii może się jeszcze wydarzyć, nie mniej jednak warto poznać te orzeczenia i zastanowić się nad tym, w jakim kierunku, w różnych częściach świata, zmierza odpowiedzialność service providerów. Poniżej obszerne omówienie wyroku amerykańskiego.

W amerykańskim sądzie dystryktu Nowy York dnia 14 lipca 2008 r. zapadł jeden z najbardziej oczekiwanych w ostatnich latach wyroków w USA. Sprawa, która rozstrzygana była na przez nowojorski sąd zapoczątkowana została pozwem wniesionym przez znanego amerykańskiego producenta ekskluzywnej biżuterii – Tiffany przeciwko serwisowi aukcyjnemu Ebay. Tiffany wystąpił przeciwko eBay.com domagając się odszkodowania za naruszenie jego praw własności intelektualnej do znaku towarowego Tiffany. Zarzuty sformułowane w pozwie nie dotyczyły jednego konkretnego naruszenia, a obejmowały całe spektrum naruszeń, jakich, w przekonaniu Tiffany, dopuścił się Ebay prowadząc serwis aukcyjny Ebay.com.

Bezpośrednie naruszenie znaku towarowego 

Obok wielu innych zarzutów, Tiffany oskarżył eBay o bezpośrednie naruszenie znaku towarowego Tiffany („direct trademark infringement„) poprzez (1) reklamowanie na stronach serwisu eBay’a jako miejsca, w którym można nabyć produkty marki Tiffany (2) umieszczenie nazwy „Tiffany” na liście najczęściej wyszukiwanych pozycji z kategorii biżuteria i zegarki („list of top serach terms and popular brand names”) (3) zamieszczanie na stronach eBay bezpośrednich linków do aukcji oferujących produkty marki Tiffany, a w tym oferujących podróbki (4) wykupienie sponsorowanych linków na Google i Yahoo! reklamujących eBay jako miejsce, w którym można kupić biżuterię marki Tiffany (5) zezwalanie na sprzedaż fałszywych produktów marki Tiffany na aukcjach eBay.

W odpowiedzi na te zarzuty Sąd uznał, iż używanie przez eBay znaków towarowych Tiffany mieści się w doktrynie dozwolonego użytku („nominative fair use”). Wynika to z faktu, iż właściciel znaku towarowego nie może zabronić osobom trzecim używania jego znaku towarowego w celu informacyjnym (opisowym), tak długo, jak długo użycie takie nie wprowadza w błąd innych, co do związków występujących pomiędzy wykorzystującym dany znak towarowy a właścicielem takiego znaku towarowego. 

Zasada taka ustanowiona jest ze względu na ochronę sprzedawców na rynków wtórnym i służy temu, aby właściciel znaku towarowego nie mógł wykorzystywać ochrony swojego znaku towarowego de facto do zakazania (zlikwidowania) odsprzedaży markowych, oryginalnych produktów. W orzeczeniu z dnia 14 lipca 2008 r. Sąd wyraźnie stwierdził, iż działalność gospodarcza polegająca na odsprzedaży markowych rzeczy w żadnym wypadku nie może być postrzegana jako naruszenie znaku towarowego albo działanie nieuczciwej konkurencji

Ebay – pośrednik czy service provider?

Oprócz powyższych zarzutów związanych z bezpośrednim naruszeniem przez eBay znaków towarowych Tiffany, oskarżył dodatkowo eBay, że właściciele serwisu, wiedząc o tym, iż na ich platformie aukcyjnej dochodzi do naruszeń praw znanego producenta, nie blokowali aukcji, na których sprzedawano podrabiane towary marki Tiffany. W opinii spółki Tiffany Ebay jako podmiot pośredniczący w sprzedaży artykułów wystawianych na aukcjach powinien odpowiadać za jakość i autentyczność sprzedawanych produktów wspólnie z bezpośrednimi sprzedawcami.

Ebay nie zgadzając się z powyżej przedstawioną argumentacją spółki Tiffany twierdził, że jego portal aukcyjny spełnia jedynie rolę internetowego targu, na którym dokonywane są transakcje. Ebay podkreślał, iż on sam nigdy nie znajduje się w posiadaniu rzeczy sprzedawanych na aukcjach, a w związku z tym nie ma fizycznej możliwości sprawdzenia, czy sprzedawane na aukcjach przedmioty są autentyczne czy też stanowią jedynie podróbki. Aby móc rozstrzygnąć powstały spór amerykański sąd musiał zdecydować czym tak naprawdę jest serwis eBay i jaką rolę odgrywa on w sprzedaży produktów wystawionych na aukcjach internetowych. Problem ten wymagał zbadania, czy prowadząc serwis aukcyjny Ebay de facto działał jako pośrednik w sprzedaży, czy też serwis ten traktować należy jedynie jako miejsce (przestrzeń), w którym dokonywane były transakcje. 

Nowojorski sąd przychylił się do argumentacji spółki Ebay i uznał, że eBay nie pośredniczył w sprzedaży konkretnych przedmiotów wystawianych na aukcjach, a jedynie umożliwiał taką sprzedaż pośrednicząc jedynie pomiędzy zarejestrowanymi sprzedawcami oraz zarejestrowanymi kupującymi. Sąd zaznaczył, że działalność eBay podobna jest do działalności podmiotu prowadzącego bazar i nie można zaklasyfikować jej usługi pośrednictwa. Przyjęte przez sąd stanowisko pozwoliło na ocenę zachowania serwisu Ebay z punktu widzenia przepisów dotyczących service providerów. Oznaczało to, że dla pociągnięcia do odpowiedzialności Ebay za czyny popełniane przez użytkowników serwisu, Tiffany musiałby udowodnić, że Ebay wiedział albo powinien był wiedzieć o tym, że jest zaangażowany w naruszenia praw do znaku towarowego (przejść tzw. test „Inwood test”).

Obowiązek usuwania „nielegalnych” aukcji

W przekonaniu firmy Tiffany Ebay posiadał wystarczającą wiedzę na temat tego, że na aukcjach jego portalu sprzedawane są przedmioty będące podróbkami biżuterii marki Tifffany. Argumentem jaki przedstawił znany producent biżuterii był fakt, iż sama firma Tiffany informowała eBay’a o tym, że w latach 2003 i 2004, większość aukcji na eBay oferujących produkty marki Tiffany w rzeczywistości oferowała jedynie podróbki. 

Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez spółkę Tiffany i zaprezentowanymi właścicielom portalu ebay.com, w 2004 73 % spośród oferowanych na portalu ebay.com produktów marki Tiffany było falsyfikatami Oprócz ogólnych doniesień na temat skali naruszeń praw do znaku towarowego mających miejsce na platformie aukcyjnej , Tiffany wielokrotnie składał do firmy eBay indywidualne zawiadomienia o tym, na których aukcjach, w jego przekonaniu oferowane są podróbki. Co więcej, zgodnie z zapewnieniami firmy Tiffany zawiadomienia takie eBay otrzymywał również od niezadowolonych klientów, którzy na aukcjach ebay.com nabyli podróbki sygnowane znakiem Tiffany. 

Analizując odpowiedzialność Ebay sąd pokreślił, iż z przedstawionego materiału dowodowego wynika, iż za każdym kiedy Tiffany informował przedstawicieli Ebay o konkretnych aukcjach na których sprzedawane były podrabiane produkty, to eBay każdorazowo usuwał takie aukcje. Sąd uznał, że generalna wiedza na temat tego, że na aukcjach oferowane są podrabiane przedmioty jest niewystarczająca do tego aby odpowiadać jako provider internetowy na podstawie testu „Inwood”.

Kolejne argumenty – magiczne „pięć sztuk”

Jednakże Titffany wysunął argument, który w przekonaniu tejże spółki miał wykazywać, iż eBay otrzymał od spółki Tiffany dokładną, a nie generalną zasadę wskazującą na to, które z aukcji umieszczanych na eBay oferują fałszywe produkty Tiffany. W przekonaniu spółki Tiffany każda aukcja, na której wystawianych jest więcej niż 5 takich samych produktów marki Tiffany, oferuje de facto podróbki. Według Tiffany eBay, dysponując generalną zasadą przekazaną mu przez właściciela marki – Tiffany powinien monitować aukcje i automatycznie usuwać te, które oferują więcej niż 5 sztuk tego samego produktu. 

Argumenty przedstawione przez Tiffany nie zyskały jednak aprobaty sądu. Zdaniem sadu spółka ta nie przedstawiła wystarczających dowodów, które wskazywałyby na to, że jednoczesne oferowanie sprzedaży biżuterii marki Tiffany w ilości większej niż 5 sztuk równoznaczna jest ze sprzedażą fałszywek. Spółka Tiffany nie była w stanie ani wykazać, ani też jednoznacznie potwierdzić tego, że nigdy nie sprzedawała, oferowanych przez siebie produktów w ilości większej niż 5.

Obowiązek „cenzury prewencyjnej”

Oprócz powyżej wskazanych kwestii Tiffany podniósł również, iż spółka prowadząca eBay, mając jedynie generalna wiedzę na temat tego, że na jej portalu dochodzi nieustannie do łamania prawa, miała obowiązek podjąć środki zapobiegające handlowaniu fałszywymi produktami. W przekonaniu spółki Tiffany Ebay nie wywiązał się z tego zadania, wobec czego powinien ponieść odpowiedzialność za umożliwianie nabywania podrabianych towarów.

W odpowiedzi na tak postawione zarzuty eBay wytłumaczył, iż firma prowadząca portal eBay.com wydaje corocznie miliony dolarów na walkę z handlem podrabianymi produktami oraz produktami zakazanymi przez prawo. Z informacji przedstawionych przez eBay wynika, iż eBay zainwestował duże nakłady w specjalne wyszukiwarki oraz system VeRO, które pozwalają na lepsze odnajdywanie aukcji, na których z dużą dozą prawdopodobieństwa mogą być wystawiane przedmioty zabronione przez prawo.

W odpowiedzi na tak przedstawioną argumentację Tiffany podnosił, iż system VeRO nie spełniał właściwie swojej roli gdyż nie przeciwdziałał w żaden sposób pojawianiu się nowych aukcji internetowych, na których mogłyby być oferowane podrabiane produkty. W przekonaniu Tiffany VERO był nieodpowiednim narzędziem do raportowania naruszeń, gdyż Tiffany (jako podmiot, któremu zależało na notyfikowaniu naruszeń) nie mógł obserwować i raportować aukcji, na których znalazły się podrabiane produkty wcześniej niż dane aukcje zostały wystawione publicznie. Według Tiffany taki system ochrony przed naruszeniami był zdecydowanie niewystarczający gdyż kupujący mogli nabyć podrabiany produkt marki Tif

Jedna myśl nt. „Wyrok, który ucieszył Allegro – jak Tiffany przegrało z ebay, czyli co wolno platformom aukcyjnym …

  1. Pingback: Ciekawy wyrok w sprawie podróbek na aukcjach | mirepoix

Możliwość komentowania jest wyłączona.