Kolejny pomysł na mp3 … teraz dla studentów. W USA.

Computerworld donosi o idei, aby amerykańskim studentom pokrywać z czesnych za szkoły legalizację dostęp do plików w sieci. Pomysł ten, jeśli nawet prawdziwy, to popularna ostatnio gonitwa za Świętym Graalem - jak obłożyć ludzkość podatkiem za “muzykę w sieci” (pisaliśmy o tym min. tutaj).

W mojej opinii, przynajmniej w Polsce, samo ściąganie mp3 jest legalne (artykuł szerszy w tymże wpisie i w kolejnych notkach) - problem, jak to zrobić, by jednocześnie nie rozpowszechniać utworu (przekleństwo peer-to-peer). Tak czy inaczej wizja nowej, przymusowej (bo jakże inaczej) opłaty na rzecz nie-wiadomo-kogo za prawo korzystania z sieci mnie przeraża. A widząc co się wyrabia (nieustająco zdumiewający mnie art. 70 prawa autorskiego - vide komentarz) wszystkiego można się spodziewać.

Ot, taki początek tygodnia ….A naprawdę zabawnie ma być przecież jutro …(mm)

2 Odpowiedzi do “Kolejny pomysł na mp3 … teraz dla studentów. W USA.”


  1. 1 Jakub Chabik

    Rzecz w tym, że technologia cyfrowa jest na najlepszej drodze, żeby wyeliminować, albo przynajmniej zredukować rolę pośredników. Nic dziwnego, że rozmaite ZAIKS’y desperacko czepiają się każdego pomysłu, który oznaczałby opodatkowanie konsumentów - nie przedstawiając jednocześnie żadnego pomysłu na wynagradzanie twórców. W szczególności, Twórców 2.0, na których twórczości w coraz większym stopniu bazuje nie tylko Internet, ale i cała gospodarka.

    Nurtuje mnie inne pytanie w tej samej kwestii. Mam pokaźną kolekcję winylowych płyt, których jednak nie mogę słuchać w samochodzie czy na ulicy. Czy mając “czarne” płyty mogę wykonywać ich kopie na MP3 i korzystać z nich na przenośnym odtwarzaczu? A co jeśli ściągnę z Internetu na MP3 utwory, które posiadam na zakupionych przez siebie winylach?

  2. 2 Marcin Maruta

    tak, technologia niby zmierza w tę stronę, ale poprzez znienawidzony przez większość DRM. Wizja podatku i “czystej sprawy” jest kusząca, tylko - i tu pełna zgoda - pieniądze te pójdą w zupełnie innym kierunku niż powinny.

    w mojej opinii (na szczęście nie tylko mojej) w ramach dozwolonego użytku osobistego wolno zrobić kopię, w tym kopię cyfrową. Większy problem ze ściąganiem - w USA jest to zabronione, o ile wiem, w Polsce raczej się dopuszcza, z tym że nie wolno rozpowszechniać tego, co się ściąga, więc mamy problem z peer-to-peer. Więcej tutaj - http://itlaw.computerworld.pl/index.php/2007/11/29/mp3-z-sieci-sciagane-wiele-pytan-kilka-odpowiedzi/

Pozostaw odpowiedź