Mit 5 „Kodeksowa gwarancja”
Zdarza się dość powszechnie, że klient oczekuje udzielenia „gwarancji na wdrożony system” albo „na wykonaną usługę”. Zastanówmy się więc, czym jest i czy w ogóle istnieje „gwarancja na system”.
W skrócie - są dwie możliwości. Jeżeli mówimy o „wynikającej z Kodeksu cywilnego lub z innych przepisów standardowej gwarancji na system lub usługę”, to czegoś takiego nie ma. Gwarancja opisana w Kodeksie cywilnym dotyczy wad rzeczy. System informatyczny rzeczą nie jest. Z punktu widzenia prawa cywilnego, System będzie zazwyczaj dziełem, a żaden przepis nie ustanawia takiej instytucji, jak „gwarancja jakości dzieła”.
Jeżeli natomiast mówimy o „gwarancji na system świadczonej zgodnie z zasadami określonymi umową”, to coś takiego może istnieć, tyle tylko, że będzie to zwykłe zobowiązanie do świadczenia usług, nazwanych w umowie „gwarancyjnymi”. Ważne jest więc, by pamiętać, że jeżeli w umowie napiszemy tylko, że „udzielamy gwarancji na system”, to w praktyce nic to nie oznacza. Wielu prawników i negocjatorów zapomina o przedstawionej powyżej prostej zasadzie, co owocuje wprowadzaniem do umów postanowień niewykonalnych, o niejasnej treści. To z kolei, zazwyczaj prowadzi do sporów realizacyjnych. Powstają wówczas przedziwne interpretacje, oparte przeważnie na analogicznym stosowaniu kodeksowych zasad dotyczących rzeczy do wdrożenia systemu, przy czym rozumienie Stron jest zazwyczaj odmienne, co nie sprzyja rozwiązaniu problemu.
Moim ulubionym przykładem jest próba wmówienia dostawcy, że obowiązuje go coś takiego, jak „gwarancja na usługę”, w ramach której powinien on między innymi „dostarczyć usługę wolną od wad”. W umowie było przy tym napisane tylko, że „dostawca udziela 12 miesięcznej gwarancji na usługi instalacyjne”. Wskazane powyżej oczekiwanie jest oczywiście niemożliwe do zaspokojenia i nie ma oparcia w jakimkolwiek przepisie, ponieważ usługa - powtórzmy - nie jest rzeczą, a „kodeksowa gwarancja” dotyczy tylko rzeczy.
Podobnie zresztą, nie jest rzeczą program komputerowy. Oczywiście nie jest też tak, że Zamawiający pozostaje całkowicie bezradny w przypadku wykrycia wad - możemy mieć do czynienia z przypadkiem nienależycie wykonanej umowy i odpowiednich roszczeń, ale nie będą to roszczenia „gwarancyjne” (w szczególności klient nie może żądać „naprawy usługi”, tylko odszkodowania). Na marginesie warto przypomnieć, że wspomniana „kodeksowa gwarancja” to coś zupełnie innego niż rękojmia. W szczególności rękojmia za wady rzeczy obowiązuje zawsze, chyba, że się ją wyraźnie wyłączy, a gwarancja jakości obowiązuje tylko wówczas, gdy przewidzimy to w umowie (lub - co też się zdarza - gdy wręczymy nabywcy dokument gwarancyjny).
Podsumowując - jeżeli zamierzacie Państwo zobowiązać się do usuwania błędów oprogramowania, systemu informatycznego lub do powtórnego wykonywania wadliwie zrealizowanych usług, opiszcie dokładnie w umowie zakres obowiązków w ramach tak zdefiniowanej „gwarancji”. W przeciwnym wypadku nawet najlepszy prawnik nie będzie w stanie udzielić Wam konkretnej odpowiedzi na pytanie: „do czego jesteśmy zobowiązani wobec Klienta?”
0 Odpowiedzi do “Legendy i mity świata umów wdrożeniowych (V)”