Fajna bajka w computerworld. Można się pośmiać, że oczywistości, ale co tam - i tak nic się nie zmienia. Ostatnio mam sporo przykładów z mniej lub bardziej udanych wdrożeń i tak na gorąco nawiązując do bajki, wydaje mi się, że przyczyn porażek (częstokroć nazywanych sukcesami, bo system rusza, choć po czasie i za dwa razy więcej, ale rusza) jest kilka: Czytaj dalej…
W odpowiedzi na artykuł Pana Krzysztofa Siewicza, ukazała się w Rzeczpospolitej wypowiedź Pana Michała Błeszyńskiego “czy rzeczywiście organizacje zbiorowego zarządzania są przedsiębiorcami“? Problem ciekawy, acz polemika wydaje mi się całkowicie nietrafiona.
Generalne tezy autora polemiki są trzy - ozz-y są stowarzyszeniami, muszą mieć zezwolenie ministra, mają szczególna pozycję. To wszystko prawda, tylko co z tego? Czytaj dalej…
Prezentacje multimedialne stały się już narzędziem pracy szkoleniowców i wykładowców, a ich tworzenie jest pewnego rodzaju sztuką, w której w celu zwiększenia atrakcyjności przekazu często sięga się również po cudzą twórczość.
W profesjonalnie przygotowanych prezentacjach można znaleźć pobrane wprost z Internetu zdjęcia, grafiki, obrazki, krótkie filmiki, które umieszczone w slajdach prezentacji stają się jej częścią. Warto jednak pamiętać o tym, że korzystanie z cudzej twórczości, w tym również w ramach przygotowywanej prezentacji, musi mieścić się w granicach nakreślonych przez prawo autorskie. Czytaj dalej…
[Wersja zaktualizowana 18-09-2008]
Pozwalając sobie na cytat z klasyka, “oczywiście oczywistym” stwierdzeniem jest, że pracownicy w toku wykonywania swoich służbowych obowiązków wchodzą w posiadanie mniej lub bardziej istotnych informacji, których pracodawca wolałby nie ujawniać na zewnątrz. Takie wrażliwe informacje czasami są wyraźnie przez pracodawcę oznaczone jako poufne, w innych przypadkach można zauważyć, że tak są de facto traktowane (np. poprzez zastosowane środki technicznej czy fizycznej ochrony), a w ostateczności na ich wyjątkowy charakter wskazuje intuicja i zdrowy rozsądek pracownika. O tym, że do niektórych informacji pracodawca przywiązuje dużą wagę przypominają także odpowiednie klauzule w umowach o pracę lub odrębne oświadczenia, wyraźnie nakładające na pracownika obowiązek zachowania poufności. W praktyce pojawiają się wątpliwości, co tak naprawdę wiąże pracownika, co może on z informacjami poufnymi robić, czy groźne dla niego jest podpisanie „oświadczeń o poufności”, żądanych przez pracodawcę. W naszej opinii temat jest bardzo zmitologizowany - tak naprawdę obowiązki poufności opisuje prawo, i wszelkie dodatkowe klauzule mają dla pracownika znaczenie marginalne, z reguły niewarte obaw z nimi związanych. Czytaj dalej…
[Wersja zaktualizowana 12-09-2008]
Każdy z nas robiąc zdjęcia, tworząc grafikę albo umieszczając na blogu swoje przemyślenia, w świetle prawa autorskiego traktowany jest jako twórca (autor). Jednocześnie tworząc w Internecie, ciągle korzystamy z dorobku innych ludzi. Na naszych stronach, czy blogach umieszczamy zdjęcia, obrazki i teksty - utwory innych osób. Czy jest to legalne? Co do zasady, korzystanie z cudzych dzieł wymaga zgody ich twórców. Z drugiej strony, system prawny nie może dopuścić - w interesie szeroko pojmowanego społeczeństwa i prawa dostępu do dóbr kultury - do całkowitej monopolizacji utworów. Utwory to nie rzeczy, prawo autorskie to nie własność. Czytaj dalej…
Dzisiaj mamy pierwsze urodziny :) Bardzo dziękujemy wszystkim autorom i odwiedzającym - miesięcznie mamy ponad pięć tysięcy odwiedzin, z czego jesteśmy dumni i co nas motywuje do zmian. Które, lada chwila, nastąpią.
Gorące słowa podziękowania dla wszystkich linkujących. Bardzo nam to pomaga.
Zanim zmiany nadejdą, przygotowaliśmy prezent - odświeżone, uzupełnione wersje naszych najpopularniejszych artykułów. Od dziś, co piątek, nasze TOP FIVE …
W ostatnich miesiącach pojawiło się kilka orzeczeń dotyczących odpowiedzialności serwisów akcyjnych za działania ich użytkowników polegające na wystawianiu na aukcjach produktów z podrobionym znakiem towarowym. Pomimo bardzo zbliżonych regulacji prawnych w tym zakresie, zarówno w USA jak i w państwach Unii Europejskiej, wyroki zapadłe w podobnych do siebie sprawach (w sprawie Tiffany vs Ebay w Stanach Zjednoczonych oraz w sprawie LVMH vs Ebay we Francji i Rolex vs Ebay w Niemczech) diametralnie różnią się od siebie. W Europie Ebay przegrał, w USA odniósł ważne, prawnicze zwycięstwo. Amerykańska linia argumentacji (a jest to bardzo dobry merytorycznie wyrok, jak ładnie nazwali go prawnicy “appeal-proof”) bez wątpienia będzie powtarzana przez serwisu takie jak Allegro na obronę swoich działań.
I europejskie, i amerykański wyrok są dopiero wyrokami sądów pierwszej instancji i zapewne wiele w tej materii może się jeszcze wydarzyć, nie mniej jednak warto poznać te orzeczenia i zastanowić się nad tym, w jakim kierunku, w różnych częściach świata, zmierza odpowiedzialność service providerów. Poniżej obszerne omówienie wyroku amerykańskiego.
